Parę słow o horrorze: wampiry

Autor: Hagath
Korekta: Ania "Radosiewka" Radosiewicz
20 listopada 2012

W ostatnim czasie motyw wampira stał się bardzo kontrowersyjny. Wszystko przez to, że w historii krwiopijców zaczęto wyróżniać dwa etapy: erę przed i erę po serii Zmierzch. Jednak czy dzieci nocy to już stracona sprawa?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie należy dokładnie przyjrzeć się ewolucji motywu wampira. Większość z Was myśli pewnie, że wszystko zaczęło się od postaci Draculi i powieści Brama Stokera. Nie jest to do końca prawda. Już w epoce romantyzmu, kiedy pisarze byli zaintrygowani zjawiskami nadprzyrodzonymi powstało zainspirowane pomysłami George’a Byrona opowiadanie Johna Polidoriego zatytułowane Wampir. Jego głównym bohaterem był żywiący się krwią lord Ruthven. Łatwo przy tym zauważyć, że wampiry często kojarzyły się z bogactwem i elegancją. Być może chciano w ten sposób wyjaśnić pewne ekstrawagancje bogatych ludzi lub ich okrutną naturę.

Wróćmy jednak do Draculi, gdyż to właśnie on zrobił najwięcej zamieszania w popkulturze. Jego imię zostało zapożyczone od wołoskiego władcy, Vlada Draculi, zwanego również Palownikiem. Co ciekawe, Dracula był tak naprawdę efektywnym politykiem oraz skutecznym obrońcą Europy przed Turkami. Pech chciał, że jego krwawe działania miały miejsce w okresie, gdy rozpowszechnił się druk, przez co opowiadania o jego czynach obiegły całą Europę. Najsłynniejsza jest historia o tym, jak nabił swych wrogów na pale, a następnie rozłożył przy nich stół i zaczął spożywać posiłek. Kiedy sułtan turecki ujrzał Draculę z mięsem na talerzu oraz z czerwoną cieczą w kielichu (prawdopodobnie było to wino), poczuł przerażenie. Kto wie, możliwe, że efekt wzmocniła jakaś krwawa strużka płynąca z ust wołoskiego władcy… Warto w tym miejscu wspomnieć, że prawdziwą historię Draculi wykorzystał polski pisarz Dariusz Domagalski w powieści Vlad Dracula.

Choć przez dłuższy czas Europa była straszona opowieściami o bezlitosnym władcy, Dracula zniknął później na kilka stuleci ze świadomości ludzkiej. Dopiero pod koniec XIX wieku jego postać odkrył wspomniany Bram Stoker. Jego powieść Dracula stała się bardzo popularna i zainspirowała wielu kolejnych twórców z różnych dziedzin kultury.

Najsłynniejsze stały się oczywiście filmy. Wampiry zdominowały początek XX wieku. Za klasykę gatunku można uznać Nosferatu – symfonia grozy z Maxem Schreckiem oraz Draculę z Belą Lugosi w roli głównej. Filmy te doczekały się swoich odpowiedników w latach 60-tych i 70-tych. Wtedy też została wydana pierwsza powieść matki współczesnych wampirów – Anne Rice – zatytułowana Wywiad z wampirem. Ta jednak największą sławę zdobyła raczej w latach 90-tych, które były kolejnym dobrym okresem dla motywu wampirów.

Wywiad z wampirem został wydany w Polsce w 1992 r. i stopniowo zdobył rzeszę wiernych fanów. Książka rozpoczynała serię zwaną Kroniki wampirów, a kolejne części dobrze się sprzedawały na całym świecie, a nawet doczekały się ekranizacji. Premiera Wywiadu z wampirem miała miejsce w 1994 roku. Choć daleko jej do geniuszu książki, to trzeba przyznać, że jest to jedna z bardziej intrygujących produkcji o wampirach. W głównych bohaterów, czyli Louisa oraz Lestata, wcielili się odpowiednio Brad Pitt i Tom Cruise.

Choć to romantyczny wampir Louis był początkowo głównym bohaterem Kronik wampirów, szybko się okazało, że o wiele więcej fanów ma Lestat i to właśnie o nim traktuje sporo części serii Anne Rice – nawet, jeśli nie jest on głównym bohaterem, zwykle pojawia się gdzieś w tle. Nic więc dziwnego, że już w 2002 roku do kin trafił film Królowa Potępionych, w którym w rolę przystojnego wampira wcielił się Stuart Townsend.

W latach 90-tych również Dracula wrócił do łask. Już w 1992 roku do kin trafił obraz Francisa Forda Coppoli, który jest niewątpliwie pozycją obowiązkową dla każdego fana krwiopijców. Film ten został następnie w ciekawy sposób sparodiowany w produkcji Dracula – wampiry bez zębów, gdzie główną rolę zagrał genialny Leslie Nielsen.

Wampiry to stworzenia niebezpieczne, nic więc dziwnego, że w ich historii często pojawiały się postaci łowców wampirów. Ich źródeł ponownie można szukać w powieści Brama Stokera – tam powiem pojawił się Abraham Van Helsing, pogromca wysysających krew potworów. Postać ta zainspirowała wiele produkcji filmowych przełomu XX i XXI wieku. Na pewno znów należy tu wspomnieć o Draculi Coppoli, jednak tam łowca wampirów nie był głównym bohaterem. Inaczej stało się w przypadku obrazu Stephena Sommersa zatytułowanej Van Helsing. W tytułowego bohatera wcielił się wtedy Hugh Jackman. Obraz jest typowym przedstawieniem walki dobra ze złem - łowca wampirów ma pokonać Draculę i jego oblubienice siejące postrach w okolicznych miasteczkach.

Zupełnie inaczej łowców wampirów ukazuje seria mangi i anime zatyłowana Hellsing. Rysunkowa historia autorstwa Kohta Hirano została wydana w 1998 r. i doczekała się dwóch adaptacji anime. Pierwsza to seria ok. 20-minutowych odcinków, druga, wciąż niedokończona, ma ostatecznie liczyć dziesięć odcinków po ok. 50-60 min. Produkcja opowiada o działającej w Wielkiej Brytanii organizacji założonej przez samego Abrahama Van Hellsinga. Organizacja ta ma niezwykłą broń przeciwko krwiopijcom – potężnego wampira Alucarda. Jest to postać o tyle intrygująca, że jeśli przeczytamy jej imię od tyłu, w efekcie dostaniemy słynnego Draculę. Ciekawe w całej serii jest również to, że jest kilka postaci, które nie są „czarno-białe”. Widz może się zastanawiać nad moralnym apektem wielu trudnych wyborów podejmowanych przez bohaterów. Sceptyków anime może też ucieszyć fakt, że w Hellsingu znajdziemy kilka ciekawych postaci kobiecych, które nie ograniczają się tylko do dużych piersi i piszczenia na widok wszystkiego wokół nich. Najlepszym przykładem jest szefowa całej organizacji – Integra Hellsing, która objęła swój urząd w wieku 13 lat i od tamtej pory jest uznawana za prawdziwą „kobietę ze stali”.

Innym wampirzym łowcą był Blade. Pierwszy film z czarnoskórym pół-wampirem wyszedł pod koniec lat 90-tych, a następnie doczekał się kilku kontynuacji. Pomysł, iż kilka nadludzkich zdolności pozwala Blade’owi skutecznie bronić ludzi przed krwiopijcami, zaowocował serią całkiem niezłych filmów akcji. Ciekawy wątek łowców wampirów pojawił się również w popularnym serialu Buffy: Postrach wampirów. Produkcja ta jest o tyle intrygująca, że mamy tu do czynienia nie z „napakowanym” nadludzkimi umiejętnościami mężczyzną, a nastolatką, która pewnego dnia odkrywa swoje przeznaczenie i zaczyna zwalczać krwiopijców.

W historii wampirów popularny był również wątek ich konfliktu z wilkołakami lub innymi tego typu stworzeniami. Najbardziej widać to w serii Underworld, w której nieumarli walczą z Lykanami, a więc właśnie z osobnikami mogącymi przemieniać się w wielkie, wilkopodobne kreatury. Kolejne części to przede wszystkim dobre filmy akcji, choć nie brakuje w nich również fabuły miłosnej. Konflikt wampiry vs. wilkołaki jest również popularny w serialu Pamiętniki wampirów oraz znanej wszystkim sadze Zmierzch, lecz tym produkcjom zostały poświęcone osobne akapity poniżej.

Wampiry były popularne również w muzyce. Oczywiście, z racji swej nocnej natury, zdominowały przede wszystkim gotyk oraz niektóre inne odmiany metalu. Wiele zespołów i projektów muzycznych inspirowało się dziełami kultury z ich udziałem. Z bardziej znanych możemy tu wymienić chociażby piosenkę HIM zatytułowaną Vampire Heart oraz dość psychodeliczny utwór Marilyna Mansona If I Was Your Vampire.

Typowo wampirzym zespołem jest Theatres des Vampires. Inspirował się on twórczością Anne Rice, choć w piosenkach grupy odnajdziemy nawiązania nie tylko do Kronik Wampirów. Brzmienie zespołu jest mroczne i gotyckie, więc powinno zadowolić każdego fana metalu.

Theatres des Vampires to zespół włoski, jednak nie tylko oni są europejskimi przedstawicielami nurtu wampirycznego. Osoby zafascynowane naszymi południowymi sąsiadami na pewno zaciekawi czeski zespół XIII Stoleti.

Niestety, przyszedł rok 2005, a następnie 2008, które przewróciły do góry nogami wszystko, co do tej pory wiedzieliśmy o wampirach. Wtedy właśnie wyszła książka, a następnie film Zmierzch. Każdy fan którejkolwiek z poprzednio wspomnianych produkcji po obejrzeniu, a czasem też przeczytaniu twórczości Stephanie Meyer był przerażony bądź zdegustowany. Wampiry, które powinny fascynować swą niebezpieczną naturą nagle stały się obiektem miłosnych uniesień. Niby nic nowego, za romans wampiryczny można już w porywach uznać powieść Brama Stokera, ale to, co nadeszło wtedy przerosło oczekiwania wszystkich. Wampiry świeciły w słońcu, piły tylko krew zwierząt, były praktycznie bez charakteru, a do tego sam wątek miłosny był chwilami strasznie sztuczny. Niestety, w sam raz dla nastolatek oraz ich mam, które zakochane w Edwardzie rzuciły się do kin i księgarń przynosząc pani Meyer nieliche dochody. Całą historię ciekawie skomentował artysta Voltaire w swojej piosence Vampire Club (Twilight Version).

Wraz z sagą pojawiły się dwa seriale również będące ekranizacją serii książek – Czysta krew oraz Pamiętniki wampirów. Oba oparte na tym samym schemacie – piękna ludzka dziewczyna i dwóch wampirzych adoratorów. Choć do tych produkcji można podejść sceptycznie, to trzeba przyznać, że na pewno są one lepsze od każdej z adaptacji sagi Zmierzch. Czysta krew to serial HBO, a więc można się po nim spodziewać brutalności i wielu odważnych scen. Słabym punktem serialu jest jednak Anna Paquin wcielająca się w główną kobiecą rolę. Wielu najbardziej wytrwałych fanów serialu przyzna temu stwierdzeniu rację. Aktorka potrafiła być tak bardzo denerwująca, że sporo osób po prostu zaprzestało oglądanie.

Pamiętniki wampirów są jakby lepszą wersją Zmierzchu. Choć pierwszy odcinek wydaje się być żywcem wzięty z sagi (obie autorki sądziły się zresztą przez pewien czas o to, która z której ściągnęła cały pomysł), to trzeba przyznać, że produkcja CBS może pozytywnie zaskoczyć. Po pierwsze, znaleźć tu można o wiele lepszą i, muszę to napisać, ładniejszą obsadę. Tutaj nie ma wątpliwości, czemu dana osoba cieszy się dużą ilością adoratorów/adoratorek, a na dodatek każdy wątek jest o wiele bardziej naturalny. Nie ma tu zbyt przesadnego romantyzmu, lecz są zwykłe relacje między młodymi ludźmi. Co więcej, znajdziemy tu paru aktorów, którzy, w przeciwieństwie do obsady sagi, umieją grać. Produkcja tak bardzo chciała się odciąć od Zmierzchu, że możemy nawet znaleźć w niejparę zabawnych nawiązań do serii Stephanie Meyer. Poniżej możecie zobaczyć, jak wampir Damon wyśmiewa Zmierzch i chwali twórczość Anne Rice.

Niestety, choćby nie wiadomo jak darzyć uznaniem te seriale, nie można zaprzeczyć, że wraz ze Zmierzchem utrwaliły one w głowach społeczeństwa zbyt delikatny obraz wampira. Nagle nie ma się czego bać, można tylko albo wzdychać do przystojnych panów czy atrakcyjnych pań lub po prostu śmiać się z nieudolności twórców poszczególnych dzieł literackich i filmowych. Niby powoli widać światełko w tunelu – wampiry zostają zastąpione motywami apokalipsy, a także powraca się do starego, dobrego Draculi (w przyszłym roku prawdopodobnie powstaną aż dwa seriale o tym bohaterze). Czy jednak uda się kiedykolwiek zdjąć z wampirów łatkę kiczowatości? Może za parę lat, jak kilka nieudanych romansów wampirycznych pójdzie w niepamięć. Wciąż powstają bowiem książki oraz produkcje filmowe naprawdę godne uwagi, także na europejskim i w tym również polskim rynku (by wymienić tylko niemieckie Nienasycone czy serię książek Magdaleny Kozak). Na razie jednak wydaje się to niewystarczające. Na dowód tego poniżej zamieszczam filmik, który pewnie większość z Was widziała, ale powinien on dać wiele do myślenia każdemu fanowi wampirów sprzed ery Zmierzchu. Przeróbka znanej polskiej produkcji telewizyjnej to bowiem swoisty śmiech przez łzy, który pokazuje, jak jedna seria filmów potrafi zniszczyć lata wypełnione dobrą akcją i horrorem.

em



blog comments powered by Disqus