Charles Manson- ikona popkultury?

Autor: Bartosz Czartoryski
30 lipca 2009

Amerykański Koszmar, Król Zbrodni lub po prostu Charlie. Te i wiele innych pseudonimów zostało użytych przez amerykańską prasę do określenia Charlesa Mansona, jednego z najbardziej znanych kryminalistów w nowożytnej historii Stanów Zjednoczonych. Dlaczego jednak to właśnie Manson okupuje tak "zaszczytne" miejsce w annałach kryminalistyki a także popkultury, której stał się niemal symbolem?

Manson w latach sześćdziesiątych był liderem sekty, której ogłosił się liderem i pieszczotliwie określał ją "rodziną". Jej członkowie w roku 1968 dopuścili się morderstwa na ówczesnej żonie Romana Polańskiego, Sharon Tate, ich nienarodzonym jeszcze dziecku oraz kilkorgu przyjaciołach. Zbrodni dokonano w przerażający wręcz sposób i szybko dorobiła się ona miana "najpotworniejszej", jaka miała miejsce w dwudziestym wieku. Wydarzenie owo było brzemienne w skutkach, jeśli chodzi o społeczeństwo amerykańskie. Co ważniejsze jednak, skutki te są zauważalne i dziś. Charles Manson został otoczony niezwykłym kultem, stał się dla niektórych symbolem wolności i przeciwstawienia się kapitalistycznym ideałom, dla większości pozostał jednak groźnym psychopatą. Paradoksalnie, Manson nie brał czynnego udziału w zbrodni, o którą go oskarżono, co jeszcze bardziej w oczach jego zwolenników podkreśla jego rzekomą martyrologię. Niezaprzeczalnie jednak stał się on architektem owych morderstw, wstrzykując jad swej ideologii w umysły swoich zwolenników.

Przedmiotem fascynacji zarówno popleczników Mansona, jak i tych, którzy z chęcią zobaczyliby go na stryczku, było (i nadal jest) to, co działo się w jego głowie. Dlatego też nazwisko Manson biło rekordy popularności, która porównywalna była z ówczesnymi gwiazdami rocka. Zaczął on być traktowany jak "celebrity", a raczej wynaturzenie tego terminu, jego chorą wersję; mimo wszystko jednak, wszedł on na stałe do kanonu amerykańskiej pop-kultury. Kultura popularna, której w pewnym stopniu produktem jest Manson, odczuła także srodze jego wpływ.

Charles Manson był w latach sześćdziesiątych fanem formacji The Beatles, do której uwielbienie zaszczepił innym członkom "rodziny". Szczególnym kultem otoczono słynną "biała płytę" (White Album) brytyjskich muzyków. Rauk Conley w swoim artykule "The link between Charles Manson and the Beatles" pisze, iż Mansonowa sekta " uprawiała miłość, śpiewała, wręcz żyła tym albumem". Wpływ muzyki wyrażał się nawet w imionach, które członkowie grupy przejmowali z tych padających na płycie, z lubością cytowano liryki. Sam Manson uważał, iż White Album to nie tylko genialna muzyka. Dla niego kwartet z Liverpoolu stał się odpowiednikiem Biblijnych Jeźdźców Apokalipsy, a sam album drugim Pismem Świętym, które notabene znał na pamięć. Dla siebie samego zarezerwował on rolę Chrystusa, a za cel życiowy obrał doprowadzenie świata do Apokalipsy. Z pomocą miałyby przyjść mu wskazówki zakodowane na płytach Beatlesów. Koncept, który najbardziej zaintrygował Mansona, to tak zwany Helter-Skelter. Pierwotnie Beatelsowska interpretacja impresjonistycznego malowidła, dla Charliego stała się wezwaniem do wojny rasowej, w wyniku której czarna ludność zwycięży, lecz w powodu ich niemożności dzierżenia władzy w rękach, Manson i jego grupa odzyskają panowanie dla białych, a on sam wypełni swą mesjanistyczną powinność jako zbawca białej rasy.

Manson nie tylko cenił sobie muzykę jako jej bierny odbiorca, także aktywnie spełniał się na tym polu jako artysta. Przed wydarzeniami, którymi zasłynął najbardziej, zdążył on nagrać słynny album Lie:The Love and Terror Cult z okładką stylizowaną na magazyn "Life". Jeden z recenzentów tak wyraził się o płycie i wykonawcy zawartych na krążku kompozycji: "[Manson] to piosenkarz folkowy z najciemniejszych rejonów amerykańskiej rzeczywistości". W swoich utworach Manson opisuje w czarnych barwach amerykańską codzienność patrząc na nią krytycznym okiem czujnego obserwatora. Charlie zdołał nagrać jeszcze dwa albumy: Commemoration oraz Manson Speaks, oba już w więzieniu. Pierwszy z nich to rozwinięcie konceptu zapoczątkowanego na LIE, drugi to zbiór cytatów Mansona "na każdy temat". Zaznaczyć trzeba, iż albumy te są łatwo dostępne poprzez Internetowe medium i nadal zbierają pozytywne recenzje dużej liczby kupujących. Pojawia się więc pytanie, czy dzieje się tak ze względu na wysoką jakość kompozycji, czy osobę wykonawcy?

Piosenki Mansona użyte zostały także podczas sesji nagraniowej albumu Family Jams, na którym członkowie "rodziny" wykonują utwory napisane przez Charliego, w hołdzie swemu mentorowi. Inni, nie związani z Mansonem muzycy również chętnie czerpali z jego muzycznego dziedzictwa. Zespół Beach Boys został nawet przez Mansona oskarżony o plagiat, gdy nagrali numer Never Learn How Not To Love, który okazał się Cease to Exist Charliego ze zmienionymi słowami. Jeden z najbardziej znanych rockowych bandów, Guns N' Roses, na płycie Spaghetti Incident zamieścili ukryty track, który okazał się coverem piosenki Look At Your Game Girl, pierwotnie wykonywanej przez nikogo innego, jak tylko samego Króla Zbrodni. Postępek ten odbił się szerokim echem nie tylko w światku muzycznym, tak więc muzycy zmuszeni byli do wycofania piosenki z kolejnych wydań albumu. Pieniądze pochodzące ze sprzedaży krążka, których część notabene należała się Masonowi, przekazano rodzinom ofiar Charliego. Inni wykonawcy, którzy wykorzystali piosenki Mansona na swoich płytach to między innymi: Lemonheads, GG Allin and the Holy Men, Marilyn Manson, Redd Kross i Psychic TV.

Charlie był nie tylko coverowany przez innych artystów; jego życie i twórczość stanowiła inspirację dla poszukujących muzycznej drogi wykonawców, którzy teraz sprzedają swoje płyty w nierzadko milionowych nakładach. Najbardziej oczywistym przykładem jest Marilyn Manson, amerykański muzyk, którego ksywka pochodzi od imienia Marilyn Monroe i nazwiska bohatera tegoż tekstu. To jeszcze nie wszystko. Marilyn Manson na pierwszej płycie swojego zespołu wykorzystał fragmenty liryk kultowego serial-killera, a w późniejszym okresie swej kariery nagrał własną interpretację numeru Sick City. Zaznaczyć trzeba, iż płyty zespołu cieszą się dużą popularnością wśród amatorów ciężkiego brzmienia, a muzycy nagrywają dla jednej z czołowych firm w USA. Inny zespół industrialno-rockowy, Nine Inch Nails, posunął się nawet krok dalej, by zbliżyć się do rodziny Mansona. Część jednego ze swoich albumów nagrali w domu, gdzie zamordowano Sharon Tate, a nawet nagrali tam klip promocyjny. I... osiągnęli status zespołu kultowego nie tylko w oczach fanów, ale i krytyki. Innym zespołem utożsamianym z osobą Charliego Mansona jest Rob Cummings, znany lepiej jako Rob Zombie. Zwykł on malować sobie na czole literę X, który to symbol Manson uważał za "wyXowanie się" ze społeczeństwa. Także cytaty mordercy obecne są w utworach obu zespołów Roba: poprzednim White Zombie, a teraz Rob Zombie.

Jednak nie tylko kapele z pogranicza shock-rocka wykorzystały Mansona dla własnych celów (a może to Manson wykorzystał ich?). Neil Young także nagrał piosenkę będącą swoistym trybutem dla osoby Mansona. Przyznaje się także do fascynacji jego twórczością, twierdząc, iż muzyka Mansona jest zupełnie niepodobna do czegokolwiek, co wcześniej słyszał. Widzi on Charliego jako "niesamowicie utalentowanego poetę, którego kompozycji można słuchać praktycznie bez przerwy".

Charles Manson to jednak nie tylko muzyka. Macki jego osobowości rozciągnęły się także na kino. Oprócz niezliczonych filmów dokumentalnych, z Helter Skelter oraz Manson na czele. Chyba pierwszym filmem fabularnym traktującym o opisywanej tu kontrowersyjnej postaci był Helter Skelter Murders powstały zaledwie rok po zajściach w domu Sharon Tate. Mieszały się w nim dokument i fikcja, lecz mimo dość ciekawej formy, nie znalazł on uznania. Mimo wszystko, niezrażeni niczym filmowcy kontynuowali opowieść o Mansonie. W 1972 roku światło dzienne ujrzał obraz The Manson Massacre. W tym przypadku nie tylko niski budżet, ale i mierny poziom filmowego dzieła zdecydował o porażce. Niewiele miał film ten wspólnego z aktualną sprawą morderstw w domu Sharon Tate i stał się kolejnym exploitation movie. W dwanaście lat później Charlie nadal nie mógł być zadowolony z filmów opartych na jego historii. Jedna z nielicznych interesujących pozycji okazał się Manson Family Movies, nakręcony w roku 1984, będące niejako rekonstrukcją taśm, które nagrać mogła "rodzina" podczas swoich ekscesów. W roku 2003 reżyser Jim Van Bebber stworzył Manson Family, bodaj najbardziej znany ze wszystkich obrazów poświęconych Mansonowi, nie licząc dokumentalnego Helter Skelter. Pokazuje on historię morderstw z perspektywy samej "rodziny", historię jednocześnie wciągającą i niepokojącą, gdzie halucynogenne wizje mieszają się z dokumentalną formą zdjęć. Manson Family to portret Charliego i jego zwolenników bez zbytniego upiększania, lecz daleko mu jednak do prawdziwej wersji wydarzeń. Czynniki te jednak złożyły się na kontrowersyjne dzieło i ze względu na duży popyt wśród miłośników kina (a może Mansona?) ukazało się specjalne wydanie w formacie DVD.

Także na polu słowa pisanego postać Mansona była obecna przez długie lata. Większość książek i artykułów to oczywiście dokumentalne zapisy historii morderstw (wyróżnić tu trzeba pozycję napisana przez oskarżyciela Mansona, Vincenta Bugliosi Helter Skelter), biografie oraz psychologiczne analizy umysłu mordercy. Tak czy inaczej, nakłady wielu z nich zostały szybko wyczerpane, a niektóre kopie osiągają zawrotne ceny na internetowych aukcjach. W sieci także łatwo możemy znaleźć zarówno wiersze, jak i teksty piosenek autorstwa Mansona, nie wspominając o rysunkach. Największa internetowa przeglądarka google wyświetla na hasło 'Charles Manson" kilka milionów stron. Niektóre z nich to tak zwane fan-sites, przypominające te zakładane w hołdzie gwiazdorom pop czy też znanym aktorom.

Malunki wykonane przez Johna Wayne'a Gacy'ego, notorycznego mordercę dzieci, którego lista ofiar przekracza liczbę trzydziestu, sprzedawane są za tysiące dolarów. David Berkowitz, seryjny morderca, prowadzi z zakładu karnego własną stronę internetową o tematyce religijnej. Henry Lucas, Ted Bundy, Richard Ramirez, Jeffrey Dahmer- najbrutalniejsi mordercy w historii - wszyscy oni stali się bohaterami filmów. Na szczęście większość z nich portretuje ich takimi, jakimi byli - psychopatycznymi sadystami. Nadal jednak postaci takie jak Charles Manson czy Ed Gein wpływają na wyobraźnię milionów osób, głównie za sprawą popkultury, która tworzy idoli takich, którzy umieją się dobrze sprzedać. Bonnie i Clyde stali się romantyczną historią naszych czasów o nieszczęśliwej miłości, tak naprawdę będąc parą maniakalnych zabójców. Wielu ludzi jednak zapomina, że Manson nie jest Robin Hoodem. Kult seryjnego mordercy został trafnie sparodiowany i skrytykowany między innymi w Urodzonych Mordercach Olivera Stone'a czy Bękartach Diabła Roba Cummingsa, które tworzą pewnego rodzaju równowagę. Może to jest jedyna właściwa droga, by zapobiec przemianowaniu kryminalistów na tak zwanych folk-heroes, trzeba użyć tej samej broni, której używają oni, lub której narzędziem się stają - mediów.



blog comments powered by Disqus