Recenzja magazynu "Coś na progu"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Bool
5 kwietnia 2012

"Coś na progu" to nowy magazyn wydawany przez Dobre Historie. Z założenia poświęcony ma być kryminałom, horrorom i opowieściom niesamowitym. Każdy numer posiadać będzie temat przewodni, którym w tym przypadku jest H.P. Lovecraft i jego wpływ na kulturę popularną.

Rzeczywiście, spora część tekstów o Lovecrafcie traktuje. Został mu poświęcony cały korpus artykułów, wśród nich esej ("Niektóre z inspiracji Wzgórza i W górach szaleństwa") autorstwa S.T. Joshiego, jednego z najbardziej cenionych badaczy dorobku pisarza z Providence. Pozostali autorzy śledzą obecność lovecraftowskich inspiracji w komiksach, muzyce czy grach planszowych.

Poziom artykułów jest wyrównany, lecz nie wygórowany. Zdecydowana ich większość ma charakter podawczy. Jan Wieczorek wylicza i pokrótce opisuje komiksy, które mniej lub bardziej bezpośrednio nawiązują do Lovecrafta, a Kamil Pawłowski robi to samo na gruncie muzyki, choć jego tekst, "Macki szarpią struny", jest tendencyjny i zamyka się w obrębie raczej wąskich horyzontów.

W dalszej części magazynu temat numeru ustępuje już ogólnej tematyce czasopisma. Mamy więc przegląd kryminalnej twórczości Borysa Akunina wraz ze wskazaniem kilku punktów stycznych z zachodnią tradycją tego gatunku, lecz cel tego zabiegu jest trudny do ustalenia. Drugi z "kryminalnych" tekstów dotyczy Henninga Mankella i choć rozmiarowo dubluje swego poprzednika, to wciąż nie pozwala odkryć zasadności opisu kilku książek z rzędu.

Ciekawsze tematycznie teksty z działu varia zawodzą identyczną metodologią. Marcin Kiszela przedstawia historię młodziutkiego gatunku bizarro fiction, jednak nie radzi sobie ani z nakreśleniem konkretnych ram gatunku, ani z analizą perwersyjnej przyjemności jego odbioru. W związku z tym po prostu wylicza kilku autorów i ich dzieła, przytaczając parę autorskich czy wydawniczych komentarzy. Trochę lepiej spisał się Łukasz Buchalski, w felietonie o wampirzycach-lesbijkach. Przytoczone przez niego teksty kultury wskazują na znajomość tematyki, lecz sam poziom ich poznania, a przynajmniej przedstawienia, nie jest zadowalający.

Nienajlepsze wrażenie wywołują te artykuły, które dedykowane są pojedynczemu produktowi: książce, która ma się niebawem ukazać na polskim rynku, czy grze, jaką można już nabyć. Ich opisy zamykają się w samych superlatywach i bystrzejszy czytelnik nie ucieknie od choćby przelotnej myśli o kryptoreklamie.

Jednak większość tekstów to "wyliczanki", których autorzy chwalą się znajomością pewnego zjawiska powtarzającego się jakąś ilość razy w rozmaitych miejscach. Powściągają swe refleksje, stronią od teoretyzowania i unikają głębszych analiz. Na szczególną uwagę zasługuje tu felieton Joanny Kułakowskiej ("Bluźniercze przestrzenie czyli o ponadczasowości prozy H.P. Lovecrafta"), którego merytoryczny poziom wyraźnie odstaje od tak zarysowanego tła.

Obok artykułów, "Coś na progu" oferuje także trochę literatury. W ramy pierwszego numeru wszedł jeden wiersz Lovecrafta ("Prastary szlak") oraz dwa opowiadania: "Makak" Edwarda Lee i przedruk noweli "Engramy Szatery" Stefana Grabińskiego, którą sympatycy jego twórczości znają pewnie z piątego tomu zbioru "Niezwykły kryształ". W tym miejscu warto także wspomnieć o dużej ilości ilustracji, jakimi redakcja pragnie uatrakcyjnić teksty. Znów ilość wydaje się górować nad jakością, ale tworzenie przestrzeni do zaistnienia polskim twórcom jest miłym gestem.

"Coś na progu", przynajmniej w pierwszej odsłonie, jawi się jako projekt ciekawy, ale słabo rozwinięty. Duża ilość różnorodnych tekstów (opowiadania, wiersze, felietony, artykuły o literaturze, grach, filmach, a to wszystko przy braku krytyki sensu stricto) pomieszczonych na niewielkiej ilości 64 stron "zeszytowego" formatu A5 pozostawia uczucie niedosytu. I to zarówno całości, jak i poszczególnych artykułów, które często kończą się, nim na dobre zdążą się rozkręcić. Być może to wpływa też na ich okrojony z refleksji charakter? Z pewnością dobrze by było, gdyby "Coś na progu" rozrosło się nieco.

Coś na progu - 1 - (1/2012)

Redaktor naczelny: Łukasz Śmigiel
Okładka: Michał Oracz
Wydawnictwo: Dobre Historie
Tytuł: Coś na progu
Data wydania: 3/2012
Liczba stron: 64
Format: A5
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Cena z okładki: 8,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus