Hiszpański Halloween w ale kino!

28 października 2010

Nikt w Europie nie straszy dzis tak skutecznie i tak pieknie, jak Hiszpanie. Widzowie ale kino! przekonaja sie o tym w niedziele 31 pazdziernika w noc Halloween. Seans strachu w hiszpanskim wydaniu rozpocznie o godzinie 18:20 glosny horror Alejandro Amenábara Inni. Po nim stacja zaprosi na kultowy film Guillermo del Toro Kregosłup diabła. Wieczor zamknie dokument Niech zyje smierc! Hiszpanskie kino grozy.

Nowa fala kina grozy z Hiszpanii odnosi dziś międzynarodowe sukcesy. Jej twórcy, jak Guillermo del Toro, Alejandro Amenábar, Paco Plaza czy Mateo Gil to mistrzowie gatunku, którzy kręcąc horrory nie rezygnują z ambicji artystycznych. Ich filmy wyróżniają oryginalne scenariusze, w których rzeczywistość miesza się z elementami baśni dla dorosłych, a perfekcyjnie wystylizowane zdjęcia budują niezwykłą atmosferę. Siła hiszpańskich filmów tkwi również w tym, że opowiadając mrożące krew w żyłach historie, odwołują się do najgłębszych lęków, wyobrażeń i mitów.

Wieczór „Halloween po hiszpańsku” w ale kino! otworzy arcydzieło Alejandro Amenábara Inni z Nicole Kidman w roli głównej – horror zrealizowany po angielsku w USA, ale noszący wyraźne znamiona hiszpańskiej szkoły strachu. Ten fantastycznie napisany i błyskotliwie zrealizowany film pokazuje, jak wygląda kino grozy, kiedy staje się dziełem sztuki. Drugim tytułem wieczoru będzie obraz, który okazał się przełomowy dla postrzegania horroru w Hiszpanii - Kręgosłup diabła. Jego reżyserem jest Guillermo del Toro, jeden z najciekawszych autorów kina grozy, twórca obdarzony nieprzeciętną wyobraźnią, mistrz kreowania nastroju. Po emocjach, które widz przeżyje w mrocznym, nawiedzanym przez duchy sierocińcu z Kręgosłupa Diabła, stacja zaprosi na dokument Niech żyje śmierć! Hiszpańskie kino grozy. Jego autor, Yves Montmayeur, wyruszył w 2009 roku do Hiszpanii, aby u źródeł zbadać fenomen tamtejszego kina grozy. Rozmawia o nowym kinie hiszpańskim z jego najwybitniejszymi twórcami, jak Guillermo del Toro, Alex de la Iglesia czy Alejandro Amenábar, bogato ilustruje swój dokument fragmentami ich filmów i bada korzenie zjawiska.


Deckard za ale kino!



blog comments powered by Disqus