Umarł konkurs... niech żyje konkurs!
Z radością i dumą ogłaszamy wyniki naszego literackiego konkursu na najlepszą miniaturę grozy!
Poniżej prezentujemy zwycięskie oraz wyróżnione opowiadania, wraz z opiniami na ich temat, napisanymi specjalnie dla nas przez polskich mistrzów literackiej grozy! Nagrodzeni w konkursie zostaną przez nas powiadomieni mailowo. Życzymy strasznej lektury!
Poza tym, z niekłamaną przyjemnością, puszczamy parę o nadchodzącym konkursie na najciekawszą ilustrację poniższych opowiadań... monitorujcie nasz serwis, szczegóły jeszcze przed świętami!
1 miejsce:
Ernest Kot - Śmierć w okopach
Wojna to koszmar, a tutaj jeszcze podkręcony – innymi słowy, nie ma na świecie potworności, która nie mogłaby ulec dalszemu spotwornieniu. Się mi podoba, tabuny zombies jako trzeci front. Gratuluję autorowi i domagam się „Łowcy jeleni” z wątkiem żywych trupów. Łukasz Orbitowski
2 miejsce:
Paweł Pietrzak - Słodki Książę
Lubię grozę mocno osadzoną w rzeczywistości, odwołującą się do doświadczeń, które posiada każde z nas. Dwoje żyjących ze sobą, ale od lat nienawidzących się ludzi, w których stopniowo narastają kolejne pokłady złości - oto prawdziwa groza. W horrorach, które czytamy nie przeraża nas jedynie kosmaty potwór. Przeraża nas to, że kosmaty potwór chce zjeść bohaterów z krwi i kości. W ocenianym przeze mnie tekście mamy takich wlasnie bohaterów. Dorzućmy do tego stopniowanie napięcia i mocną, brutalną scenę na zakończenie i oto powstaje nam całkiem sympatyczny short, w sam raz do poczytania przy porannej kawie. Czytając go z pewnością pomyślimy o perfumach, które kilka dni temu kupiliśmy żonie pod choinkę... So cool :-) Łukasz Śmigiel
3 miejsce:
Krzysztof Maciejewski - Haiku Orfeusza
W opowiadaniu „Haiku Orfeusza” autor zawarł to, co moim zdaniem jest w literaturze (przynajmniej tej z ambicjami wykraczającymi poza czystą rozrywkę) najważniejsze – mianowicie czytelne i jak najbardziej nośne przesłanie. Zaprawione zresztą szczyptą optymizmu, o co ostatnimi czasy niezwykle trudno… O walorach tego tekstu mógłbym jeszcze sporo napisać, ale po co? Najlepiej po prostu samemu go przeczytać i ocenić. Do czego wszystkich serdecznie namawiam! Kazimierz Kyrcz Jr
Bardzo lubię tę formę... Znaczy haiku. Trudna sztuka – zawrzeć sens ‘czegoś’ w zaledwie siedemnastu sylabach. Wyróżnione opowiadania zdaje się zawierać nie jedną, lecz kilka fabuł, co czyni je nietuzinkowym. Bardzo dobry tekst. Robert Cichowlas
Karolina Jagnyziak - Dyniuszek
Do największych atutów „Dyniuszka” zaliczyłbym natomiast tą lekkość, za którą tak lubimy bajki. W tym wypadku mamy do czynienia z opowieścią osadzoną w realiach jednej z powszechnie znanych historii, myślę że czytelnicy bez trudu ją zidentyfikują… Sympatyczne poczucie humoru Autorki z pewnością wywoła niejeden uśmiech na twarzach czytelników. Kazimierz Kyrcz Jr
Wyróżnienia:
Maciej Mormon - Mali oprawcy
BUM! Tytułowi mali oprawcy zaskakują i to bardzo i to BUM! jest we właściwym miejscu. Cała historia opowiedziana sprawnie i zabawnie (celowy zabieg - nie mylić z nieudolnością) co nie przeszkadzało w budowaniu napięcia. Małpując kogoś znanego rzeknę tylko: "Jestem na TAK!" Krzysztof T. Dąbrowski
Damian Czekaj - Napis
Możesz być pewien, że tego napisu nie chciałbyś zobaczyć. Nigdy! Za to przeczytać, a i owszem, bo jest co. Krwista miniatura momentami kojarząca się z klimatami Mastertona. Muszę przyznać, że aż ciekaw jestem, jak autor zaprezentuje się w dłuższej formie - bo w krótkiej jego forma jest kapitalna. W trymiga potrafi znokautować! Czyżby narodził się Adamek horroru? Krzysztof T. Dąbrowski
Marzena Baran - Koniec
Pochwały na "Koniec", a na pierwszy ogień trochę marudzenia: Zgrzyta mi strasznie imię bohatera - wyjątkowo niepolskie jak na rodaka. Drażni też to, że zbyt szybko można się domyślić, jakie jest jego położenie. Dobra, ciężkostrawny obiad za nami więc czas na deser, czyli odrobinę lukrowania: Zgrabnie napisane, można wręcz powiedzieć samo się czyta. Jest też coś, co tygryski lubią najbardziej - element zaskoczenia. Podsumowując: na kolana nie padłem, ale z drugiej strony przyjemnie się czytało a i dreszcz niepokoju się pojawił. A przecież o to chodzi - żeby było miło i niepokojąco. Krzysztof T. Dąbrowski
Autorom gratulujemy, a wszystkim serdecznie dziękujemy za udział w konkursie! Do następnego Halloween!




